wtorek, 6 września 2016

Podsumowanie czytelnicze sierpnia :)

Cześć! Dzisiaj zapraszam na dość spóźnione podsumowanie czytelnicze sierpnia. Nie przedłużając zaczynamy :)

Na początku sierpnia przeczytałam Ukrytą pieśniarkę Danielle L Jensen. Książka już zrecenzowana, więc odsyłam do mojej opinii [klik!] ★★★★★★★★☆☆
Później zabrałam się za Dumę i uprzedzenie Jane Austen (w końcu przestałam być jedyną osobą na świecie, która tego nie czytała!). Recenzja również już jest [klik!] ★★★★★★★★☆☆

Skończyłam też książkę, którą zaczęłam w lipcu, czyli Białą jak mleko, czerwoną jak krew. Recenzja jeszcze się nie pojawiła, więc ją krótko omówię.
O czym? (z lubimyczytać.pl)
Leo jest młody, odważny, trochę bezczelny. I co ważne: świeżo zakochany, tą pierwszą, romantyczną, czerwoną jak krew miłością. Czerwień to zresztą jego ulubiony kolor, w przeciwieństwie do bieli, która kojarzy mu się ze smutkiem, pustką, samotnością. Leo postrzega świat poprzez kolory, także emocje i ludzi utożsamia z konkretnymi barwami.
Czerwień to huragan, marzenia, pasja i... Beatrice - śliczna, ognistoruda dziewczyna, w której Leo potajemnie się kocha. Przyjaźń natomiast jest błękitna. Jak niebo, jak woda i ... jak Sylwia, najbliższa, najlepiej znana, rozumiejąca wszystko bez słów. Barwy się przenikają, łączą, powodują lekki zawrót głowy... A Leo zrobi wszystko, żeby zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość.
Komentarz: Książka z pięknym, poetyckim stylem pisania. Nieco specyficzna, ale mi się podobała. Może nie zachwyciła mną tak jak powinna, ale sądzę, że to przez okres, w którym ją czytałam. Dużą rolę w tej powieści odgrywają barwy, co jest dla mnie dość wyjątkowe. Książkę oceniłam tak jak dwie poprzednie, czyli ★★★★★★★★☆☆

W czerwcu postanowiłam sobie, że w wakacje po prostu MUSZĘ przeczytać Szklany tron i nie ma innej opcji. Tą książkę czytali chyba wszyscy oprócz mnie, w dodatku stała u mnie na półce od baaardzo długiego czasu. Pod koniec sierpnia się w końcu zabrałam za tę książkę i prawie ją przeczytałam, bo z 512 stron (czy jakoś tak) przeczytałam 440.
O czym? (chociaż wątpię, by ktoś nie wiedział)
Siedemnastoletnia Celaena jest wyszkolonym zabójcą, jednym z najlepszych, ale popełniła fatalny błąd. Została złapana i skazana na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalni soli Endovier. Książę Dorian składa jej ofertę.
Celaena musi walczyć na śmierć i życie w turnieju o tytuł królewskiego zabójcy. Jeśli wygra – będzie wolna, jeśli przegra – jej wybawieniem będzie śmierć. Uczestnicy turnieju giną w tajemniczych okolicznościach.
Czy Celaena zdoła zdemaskować zabójcę zanim sama stanie się ofiarą?
Komentarz: Muszę przyznać, że... mam mieszane odczucia. Z jednej strony książka podobała mi się, ale z drugiej ma też swoje słabe strony i były momenty, podczas których historia mnie nudziła. Chwilami jej poziom był bardzo dobry, chwilami słabszy i przeciętny. Wiem, że ta książka ma wielu fanów (chociaż widziałam też kilka negatywnych recenzji), ale mi kilku rzeczy tutaj zabrakło. Nie mam pojęcia jak ocenić tą książkę, muszę to jeszcze przemyśleć.

I na koniec kilka mang. Przeczytałam tylko 3 tomy Special A.
O czym? Hakusenkan to jedna z najlepszych szkół w prefekturze, której klasy są podzielone na od A (najlepszej) do F (najgorszej) pod względem ocen. Hikari Hanazono to uczennica elitarnej klasy specjalnej A, lecz zawsze zajmująca drugie miejsce (zaraz po Kei Takishimie), co bardzo ją nie satysfakcjonowało. Już w wieku sześciu lat rywalizowała z Kei i wyzwała go na "pojedynek" w wrestlingu (był to ulubiony sport jej ojca). Myśląc, że jest najlepsza w tej sztuce walki, uważała, że z łatwością pokona przeciwnika, lecz stało się wręcz przeciwnie. Od tej pory przyrzekła, że kiedyś na pewno wygra z chłopakiem w jakiejś konkurencji. Aby dotrzymać danego słowa, zapisywała się do tych samych szkół co Kei od podstawówki, lecz zawsze była druga. Przez swoją ambicję dziewczyna kompletnie nie zauważała, że jej przeciwnik jest w niej zakochany.
Komentarz: Manga podoba mi się, tylko kupując ją, oczekiwałam czegoś innego, w stylu Ścieżek Młodości, a dostałam komedię romantyczną. Myślę, że spodoba się fanom Służącej Przewodniczącej. W sumie nie wiem, czy będę kupować dalej, bo manga ma 17 tomów  (z czego ja posiadam 5), ponieważ jest wiele innych tytułów, będących moimi priorytetami. Special A to lekka, niezobowiązująca historia, przy której można się rozluźnić :)

I to by było na tyle jeśli chodzi o sierpień. Mój wynik nie jest jakoś powalający, ale zważywszy na to, że przez 2 tygodnie nie było mnie w domu, a pozostały czas miałam bardzo zapełniony różnymi obowiązkami  to jestem zadowolona.
A jak Wam upłynął sierpień? I czy czytaliście, którąś z wymienionych przeze mnie pozycji? Śmiało napiszcie o tym w komentarzach :)
 

6 komentarzy:

  1. Nie zrażaj się do "Szklanego tronu", autorka podnosi poziom z tomu na tom, więc uważam, że powinnaś chociaż zobaczyć ;) Gratuluję udanego wyniku, bo przeczytałaś dwa razy więcej niż ja :P

    Pozdrawiam serdecznie i życzę zaczytanego września ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam, że im dalej tym lepiej, dlatego się nie zrażam :)
      Również pozdrawiam i życzę udanego września!

      Usuń
  2. Zaczytany sierpień. Biała jak mleko czerwona jak krew czytałam kilka lat temu. Planuję teraz ją odświeżyć, bo w ogóle nie pamietam, o czym ona jest. Dużo emocji to jest pewne.
    Nie jestem przekonana nadal do Szklanego tronu. Coś nie dla mnie.
    Ostatniej książki nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dumę i uprzedzenie" bardzo chciałabym przeczytać.
    Mi "Szklany tron" podobał się od pierwszego tomu, ale im dalej, tym było coraz lepiej - głównie dlatego, że autorka popracowała nad stylem.
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi bardzo podobał się pierwszy tom "Szklanego tronu", ale kolejny jest jeszcze lepszy, więc warto dać mu szansę :D
    Życzę zaczytanego września!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam zupełnie o tym, że książkę "Biała jak mleko" chciałam kiedyś przeczytać. Dziękuję za przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś to proszę Cię, skomentuj. Naprawdę mi miło, kiedy widzę, że ktoś czyta to co tutaj udostępniam :)